Tutaj jesteś: Strona główna > Blog > Krzysztof Mroczko > Wrocław jak Chiny
BLOG
19 marca 2011, 08:46
Wrocław jak Chiny
Zazwyczaj nie zgadzam się z tezami głoszonymi przez Rafała Dutkiewicza. Tym razem jednak, przy okazji szeroko zachwalanego artykułu w „Der Spiegel” [omówienie tu] pozostaje mi się prezydentem Wrocławia zgodzić. Nasze miasto rozwija się jak Chiny, po prostu ciągniemy (samotnie) tę dolnośląską biedę, z Wałbrzychem na czele. W domyśle oczywiście wskazanie, że jest to możliwe tylko dzięki przemyślanym posunięciom władz miasta. Nie mam co do tego wątpliwości, że są przemyślane. Mam wątpliwości, czy są korzystne dla wszystkich.
Wałbrzyska Strefa Ekonomiczna nie tak dawno wzbogaciła swoją wrocławską filię o ponad 100 ha gruntów. Oznacza to, że pierwszeństwo w naszym mieście ma gloryfikowany „zagraniczny kapitał”, a drobni lokalni przedsiębiorcy powinni się cieszyć, że mają jedno okienko. Dzięki temu likwidacja firmy przebiegnie niezwykle sprawnie.
Specjalne Strefy Ekonomiczne to wynalazek chiński. W roku 1980 w Zuhai i Shenzen uruchomiono takie enklawy, aby wypróbować zachodni kapitalizm na komunistycznym gruncie. Chińczycy zafascynowali się możliwościami nowych technologii i hamburgerami, a zachodnie korporacje odkryły, że od tej pory to im się będzie płacić za to, że zgodzą się założyć gdzieś swoją fabrykę. I tak dziś płacimy za przywilej pracowania w firmie, która nie płaci nadgodzin, nie daje umów, wyrzuca każdego za jakąkolwiek próbę założenia związku. A wszystko to za jedyne 190 tys. dolarów za jedno miejsce pracy utrzymane przez 10 lat. Jeśli dokonamy prostych obliczeń, okaże się, że zafundowaliśmy firmie fabrykę i pensje robotników, a cały wyprodukowany w niej towar jest czystym, nieopodatkowanym zyskiem. Nie jestem wielkim fanem Edwarda Gierka, ale myślę, że dzisiejsze podejście różni się tym, że po odejściu tej czy innej firmy po upływie kontraktu okaże się, że zostaliśmy z niczym, a po latach 70-tych zostało nam trochę fabryk i technologii, za których sprzedaż dziś fundujemy korporacjom podatkowe raje. Podobnie jak Chińczycy traktujemy też pracowników, widząc w nich tanią siłę roboczą, która nie ma żadnych praw i przywilejów, a wręcz powinna być wdzięczna władzy za szczególną troskę i zapewnienie pracy.Symbolem miasta jest też Leszek Czarnecki, trzeci najbogatszy Polak, który we Wrocławiu robi interesy od lat. To właśnie przy okazji budowy mocno przereklamowanego „Sky Tower” przebudowano ulicę, nie licząc się z głosami protestów pracowników pobliskiego szpitala i mieszkańców. Pan Czarnecki chciał i pan Czarnecki dostał, a zwykli obywatele mają siedzieć cicho. Władza więc i tutaj zachowuje chińskie standardy.
Inną sprawą są igrzyska. Tutaj nieco skromniej, bo Wrocław chce być organizatorem igrzysk dyscyplin nieolimpijskich, ale widać w tym zabiegu kolejne chińskie praktyki, a mianowicie pokazywanie własnej siły (i bogactwa, rzecz jasna) na zewnątrz, bez względu na koszty. Także te społeczne, bo już przy okazji Euro zaplanowano skrócenie roku akademickiego, żeby zwolnić miejsca noclegowe. W Chinach przy okazji olimpiady wywożono z miasta wszystkich nie mających meldunku, zatem może i tę propozycję warto rozważyć.
Na wzór chiński organizowane są przetargi, prowadzone rozmowy handlowe i organizowane są wyjazdy urzędników i radnych na zagraniczne wycieczki w ramach promocji miasta (Paryż) czy szkolenia z organizowania meczów Euro 2012. W Chinach rządzi nomenklatura partyjna, u nas – po nieudanej próbie założenia partii – obecnie podkreśla się bezpartyjność. Niezależnie jednak od przynależności partyjnej liczą się bezpośrednie kontakty i wierna służba, jak uczy choćby ostatni przypadek Jana Żarskiego.Pod tym kątem rozpatrywany artykuł o mieście w niemieckiej prasie ma nieco inną wymowę, prawda?
Wykop Dodaj do Blipa Dodaj do Twittera Śledzik

KOMENTARZE
1.
19 marca 2011, 09:26
Przyznam, że stosując pańską formę ujęcia rzeczy można każdego rządzącego udupić. Pewnie racje Pan ma twierdząc, że demokracja to tylko frazes i nikt na stołku nie liczy się z ludem. Ale czy w historii demokracji (liczba mnoga) było inaczej? Czasem się zastanawiam czy aby nie warto rozważyć możliwości zmiany na innym system (w konyekście społecznym, chociażby), w którym władza nie będzie udawała, że lud ma coś do powiedzenia (nie myślę o totalitaryzmie).

To właśnie przy okazji budowy mocno przereklamowanego „Sky Tower”
Jak przereklamowanego, skoro jeszcze nie skończony?
Nie jestem wielkim fanem Edwarda Gierka, ale myślę, że dzisiejsze podejście różni się tym, że po odejściu tej czy innej firmy po upływie kontraktu okaże się, że zostaliśmy z niczym, a po latach 70-tych zostało nam trochę fabryk i technologii, za których sprzedaż dziś fundujemy korporacjom podatkowe raje.

To właśnie Gierek doprowadził gospodarkę PRL do ruiny. To on nie pokończył inwestycji, stawiał fabryki „bez dachu” i zadłużył państwo bez „wyjścia awaryjnego”. On głaskał górników i to przez tego antyekonoma mamy ciągła nierentowność w tej dziedzinie gospodarki. Teraz kończy się inwestycje i podejmuje nowe. Co by nie powiedzieć. Co do taniej siły roboczej to podpisuję się pod pańskim twierdzeniu obiema rękami. To nie tak miało być i nie jest jak być powinno.

„Der Spiegel” zdaje się przytacza cytat Dutkiewicza, że Wrocław rozwija się szybciej jak Chiny a nie jest drugimi Chinami…
2.
19 marca 2011, 10:07
Być może, ale to po prostu wynika z piorytetów. I założeń tekstu.
Co do demokracji - może wystarczyłoby na początek zacząć od przyjmowania przez prezydenta miasta mieszkańców (choćby i przez godzinę w tygodniu) czy rozważenie wprowadzenia inicjatywy obywatelskiej. Zamiast tego mieliśmy propozycję likwidacji rad osiedli.
Sky Tower - o ile się nie mylę, nie będzie tak wysoki jak pierwotny projekt, nie będzie też tak rozległy. No i wstrzymywane prace i zmiana wystroju apartamentów.
Co do inwestycji Gierka - proszę pojechać i zobaczyć fabrykę Toshiby, która uciekła bez płacenia podwykonawcom. A długi (100 procent odsetek, na dodatek doliczonych już w latach 80-tych za rządów Reagana, który chciał w ten sposób przydusić komunizm to nie do końca wina rządu tamtego okresu. Swoje też zrobiła propaganda Jaruzelskiego, który za wszystko w latach 80-tych obarczył ekipę Gierka - paradoksalnie może to oni byli internowani w najgorszych warunkach, a nie jak Wałęsa w Arłamowie) to też domena naszego miasta, czyż nie?
Zgadza się, RD powiedział dokładnie tak "szybciej". Powiedział też, że od 2004 pensje wzrosły o 50 procent, też się Pan zgadza? Albo z liczbą 140 tysięcy miejsc pracy w mieście?

pozdrawiam

3.
19 marca 2011, 11:31
PRL opierał się na propagandzie. Gomułka karcił Bieruta, Gierek Gomułkę a Jaruzel Gierka. Wszyscy jednak dołożyli gwóźdź do trumny, której trupem jesteśmy my. Pan i ja, nasze pokolenie. Szukanie dodatnich stron tamtego systemu to duży krok w tył (albo w przód w wersji gierkowskiej).

Co do wieżowca; stoję po stronie lewicy i protestuję przeciw „olewaniu” obywateli. Jednak gdyby się zawsze słuchało obywateli mógłby powstać nie mały bałagan. To przypomina mi trochę zasadę liberum veto a nie dojrzałą demokrację, z której władza wylania się drogą wyborów – tychże obywateli. Ludzie czasem nie wiedzą, że coś dla nich jest dobre (może niekoniecznie w tym przypadku). Po to się wybiera władze, aby spełniały swój program. Chyba, że lecą w kulki, ale to już inna para kaloszy.

Pzdr.
4.
20 marca 2011, 08:13
W tekście napisałem wyraźnie, że nie jestem wielbicielem Gierka (w istocie nie jestem wielbicielem żadnego polskiego rządu po 1925), więc nie idę w tył raczej. Pytam tylko, bo nie wiem, a chciałbym, czy może jednak nie lepiej postawić fabrykę i kupić licencję niż wydawać tę samą ilość pieniędzy i w perspektywie nie mieć kontroli nad tym, co dzieje się na terenie naszego państwa.
Co do długów zaś, to niestety musimy poczekać te kilkanaście lat, by właściwie ocenić, czy naprawdę "grzechem jest się nie zadłużać".
Nie trzeba zawsze słuchać obywateli, ale konsultacje społeczne przydałyby się może od czasu do czasu.
5.
20 marca 2011, 08:20
Panie Krzysztofie, nie podejrzewam Pana o sympatyzowanie z gierkowszczyzną i tym samy nie uważam, że Pan się „cofa”. Chcę tylko zaznaczyć, że popieranie takowej ideologii to głupota :)
Co do długów zaś, to niestety musimy poczekać te kilkanaście lat, by właściwie ocenić, czy naprawdę "grzechem jest się nie zadłużać".

Chyba już za długo w Polsce się czeka na te lepsze (i czasy, i życie)...
6.
20 marca 2011, 20:29
@ Krzysztof Mroczko

proszę zauważyć, że w Polsce, także we Wrocławiu, panuje trend wyprzedawania. I w ten trend wpisuje się także wyprzedawanie siły roboczej i kreatywnej, bo chyba tylko w takim ujęciu można rozpatrywać organizowanie przez Rafała Dutkiewicza zatrudniania wrocławian za grosze w międzynarodowych korporacjach. Dutkiewicz sprzedaje nas jak niewolników.

DODAJ KOMENTARZ
Aby móc komentować wpisy na blogach, należy się zalogować.
Jeżeli nie masz jeszcze swojego konta, rejestracja na Dolnoslazacy.pl zajmie Ci 30 sekund.
AUTOR
Kanapowy polityk, bezustannie zdziwiony obserwator szumu informacyjnego.
ARCHIWUM BLOGA
PnWtŚrCzPtSbNd
123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
28293031
KOMENTOWANE
CZYTANE
KOMENTOWANE
CZYTANE
© 2007-2012 T. Styś & B. Śpionek. Wszelkie prawa zastrzeżone. Powered by JamnikCMS.