Tutaj jesteś: Strona główna > Blog > Krzysztof Mroczko > Kac po biesiadzie
BLOG
17 czerwca 2011, 17:22
Kac po biesiadzie
Propagowanie czytelnictwa to szlachetny cel, ale mam wątpliwości co do środków, jakimi próbuje się tenże cel osiągnąć. Wczorajsza Biesiada Literacka na wrocławskim Rynku nie odbiegła, mimo swego szlachetnego celu, od innych imprez urządzanych w centrum. Spęd, będący wynikiem przymusu zastosowanego na gimnazjalistach z jednej strony i przypadkowymi ludźmi z drugiej, raczej nie zachęcił nikogo do sięgnięcia po książkę. Jury ESK też zapewne nie przekonały okrzyki na cześć zwycięstwa naszego miasta. Na dodatek po wszystkim pozostały sterty śmieci.
Biesiada wydała mi się jednak dobrą chwilą na spojrzenie na tą codzienną rzeczywistość Miejskiej Biblioteki Publicznej. W moim odczuciu od lat jest z MBP coraz gorzej. Sugeruję nie uleganie pozorom i wskazywanie na wybudowanie i otwieranie nowych filii, w tym dwóch(sic!) multicentrów. To niezbyt pokaźna liczba w stolicy Dolnego Śląska, mającej europejskie aspiracje w dziedzinie kultury. Ponadto Mediateka utrzymywana jest w większym stopniu przez fundację Bertelsmanna, a drugie multicentrum już nie jest tak dobrze zaopatrzone. Miasto konsekwentnie, pod płaszczykiem modernizacji, zamyka kolejne filie, utrudniając tym samym dostęp do kultury, bo przecież biblioteki za takie centra uważane są przez wszystkich – i decydentów i użytkowników.
Wystarczy rzut oka na stronę MBP, by stwierdzić, że w ciągu ostatniego dziesięciolecia zamknięto dwadzieścia placówek. Oczywiście, wszystko pod pozorem modernizacji i unowocześniania. Jak wygląda to unowocześnianie widać na tej samej stronie – od powstania MBP Internet otrzymała zaledwie połowa filii. Jeszcze mniejsza ich liczba dysponuje komputerowym katalogiem. Część z bibliotek umieszczono w szkołach, co jeszcze bardziej zniechęca ludzi do korzystania z ich usług. Przy przenosinach zlikwidowano pewną część księgozbioru, z różnych przyczyn. Zadziwiające jest też i to, że stan księgozbioru zmniejsza się każdego roku. Biblioteki nie mają środków na zakupy, a na co poczytniejsze pozycje organizowane są zapisy, gdzie czas oczekiwania wynosi nierzadko kilka miesięcy.
To wszystko w mieście, które chce słynąć z kultury. W mieście promującym się jako centrum nauki i studentów. Mam niestety wrażenie, że decydenci przykrawają kulturę w mieście do wymogów marketingowego PR. I dlatego mamy koncerty na poziomie dożynkowego disco polo i chaotycznie dotowane inne imprezy. A w kasie brakuje pieniędzy na utrzymanie bibliotek, których codzienna, żmudna praca, niezbyt atrakcyjna dla mediów, pozostaje dla miejskich włodarzy niewygodnym garbem, którego pozbyć się – przynajmniej na razie – jeszcze nie mają odwagi.
Wykop Dodaj do Blipa Dodaj do Twittera Śledzik

KOMENTARZE
1.
19 czerwca 2011, 14:25
@Krzysztof Mroczko:

serdecznie dziękuję za ten wpis. Dotyka on bowiem realnych problemów, z którymi common people muszą się zmagać. Proszę jednak pozwolić na kilka uwag, mam bowiem wrażenie, że miesza Pan ze sobą dwa systemy walutowe (to z "Misia").
W moim odczuciu od lat jest z MBP coraz gorzej. (...) Miasto konsekwentnie, pod płaszczykiem modernizacji, zamyka kolejne filie, utrudniając tym samym dostęp do kultury, bo przecież biblioteki za takie centra uważane są przez wszystkich – i decydentów i użytkowników.
Ale to nie jest tylko kwestia możliwości wypożyczania książek. Ilość filii także nie stanowi o dostępności. Myślę właśnie o kulturacji. W zeszłym roku moja lokalna filia miała genialny sobotni projekt dla dzieci, który w skali budżetu miasta kosztował jakieś grosze. Teraz też jakoś daje sobie radę.
Część z bibliotek umieszczono w szkołach, co jeszcze bardziej zniechęca ludzi do korzystania z ich usług.
To akurat może być plus. Utrzymywanie filii dla celu utrzymywania filii nie musi realizować Pańskiego postulatu kulturacji.
2.
19 czerwca 2011, 17:04
@ Tomasz Styś
Ilość filli świadczy o dostępności, proszę zapytać seniorów. I, jak by na to nie patrzeć, powinno się to przekładać na ilość woluminów, co również zapewnia większą dostępność.
Co do umieszczania w szkołach - wiele ludzi nie chodzi dłużej do filli umieszczonych w szkołach, traktując je jak szkolną bibliotekę, słabo wyposażoną i mało dostępną.
Gratuluję, że pańska filia coś robi i ma się dobrze. Niestety, większość z istniejących placówek nie ma takich zdobyczy jak cyfrowy katalog czy choćby Internet.

DODAJ KOMENTARZ
Aby móc komentować wpisy na blogach, należy się zalogować.
Jeżeli nie masz jeszcze swojego konta, rejestracja na Dolnoslazacy.pl zajmie Ci 30 sekund.
AUTOR
Kanapowy polityk, bezustannie zdziwiony obserwator szumu informacyjnego.
ARCHIWUM BLOGA
PnWtŚrCzPtSbNd
12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
27282930
KOMENTOWANE
CZYTANE
KOMENTOWANE
CZYTANE
© 2007-2012 T. Styś & B. Śpionek. Wszelkie prawa zastrzeżone. Powered by JamnikCMS.